F1. Duże zmiany regulaminu wprowadzone bez zgody zespołów

W ferworze walki pomiędzy Red Bullem, Ferrari i McLarenem o kolejne punkty mistrzostw świata, kwestia przepisów na sezon 2014 zeszła na drugi plan. Zmiany ogłoszone ostatnio przez FIA są jednak poważne i - jak się okazuje - zostały zatwierdzone bez konsultacji z ekipami Formuły 1, co budzi ich niezadowolenie. Teamy zrzeszone w organizacji FOTA starają się działać według zasady "nic o nas, bez nas".
- Jesteśmy trochę zaniepokojeni faktem, że ogłasza się zmiany w przepisach, które nie zostały ani autoryzowane, ani przedyskutowane z naszą grupą techniczną (Technical Working Group - zespół ekspertów, powołanych przez ekipy Formuły 1, obecnie dowodzony przez Jamesa Allissona, czyli dyrektora technicznego Lotus Renault - przyp. red.) - powiedział serwisowi sport.pl szef teamu Lotus Renault. - Wygląda, że FIA bardzo chce zrobić coś innego niż my. Federacja nie powinna samodzielnie wprowadzać przepisów, które mogą mieć dramatyczne konsekwencje finansowe dla ekip. Stworzyliśmy przecież specjalny system, aby upewnić się, że ważne zmiany będą podejmowane wraz z nami. Najwyraźniej nie działa jeszcze wystarczająco dobrze - dodał Eric Boullier.

W samochodach F1 mają się pojawić rozruszniki - tak, aby kierowca w każdym momencie mógł samodzielnie odpalić silnik. Dotychczas mogli to zrobić wyłącznie mechanicy, podłączając specjalny zewnętrzny rozrusznik. Jeśli kierowca wypadł z toru i zgasił motor, jego występ był skończony. Inny, bardzo interesujący punkt regulaminu nakazuje przejazd przez aleję serwisową wyłącznie przy użyciu energii elektrycznej, co oznacza, że zjeżdżając na pit stopy kierowcy nie będą mogli używać silników spalinowych. Kolejny zapis dotyczy skrzyń biegów, które od 2014 roku mają mieć obowiązkowo aż osiem przełożeń.